Krytyka Polityczna nr 19: Nowy Wspaniały Świat

Nowy Wspaniały Świat - tak nazwaliśmy Centrum Kultury, które właśnie otwieramy w Warszawie. Czy poważnie chcemy działać pod szyldem antyutopii Aldousa Huxleya?

Kpimy czy pytamy o drogę?

Kpimy.

Kpimy z antyutopii, ponieważ jest ona jedynie odwróconym odbiciem utopii – wiary w świat nieruchomy, z którego udało się wyrugować konflikty, egzystencjalny dramat życia i niepewność. Odwracając znak, krytycy utopijnego myślenia pozostali jednak niewolnikami wiary w mocne, kompletne projekty. Zwątpili nie tyle w możliwość ich realizacji, co w sens ich tworzenia. Doświadczenie XX-wiecznych totalitaryzmów są dla nich ostatecznym powodem, by porzucić nadzieję, na zmianę świata, wiarę w to, że inny świat jest możliwy.

Więcej szczegółów

Nowy produkt

Ograniczona oferta specjalna

17,91 zł

19,90 zł

- +

 
Więcej

Krytycy utopijnego myślenia przetwarzają traumę sowieckiego komunizmu i nazizmu, z którą wciąż nie do końca potrafimy sobie poradzić, w ideologię smutnego konserwatyzmu, zgody na wszystko, co się nam przytrafia. Często też w szantaż wobec każdej sięgającej źródeł problemów krytyki. Chcecie zmiany? – pytają. I sami sobie odpowiadają – wszystkie takie projekty kończą się Auschwitz albo Gułagiem. Nasz „Nowy Wspaniały Świat” ma odczarować ten sposób myślenia. Nie, nie marzy nam się psychologiczno-technologiczne laboratorium, w którym ludzkość zostanie zbawiona poprzez racjonalne i przemyślane rygory. Nie musi to oznaczać jednak obezwładniającego lęku przed myśleniem o zmianie i przed działaniami na rzecz zmiany. Kipimy też z tych, którzy widząc w nas utopijnych idealistów, sami realizują nie mniej ideologiczne i utopijne projekty. Propagują na przykład rozwiązania wolnorynkowe jako panaceum na wszystkie kłopoty i chcą leczyć kapitalizm jeszcze większą dawką kapitalizmu. Jak może wyglądać spełnienie ich marzeń, pokazuje Thomas Frank w publikowanym w tym numerze tekście, w którym tak jak dawni twórcy utopii zabiera nas w podróż na wyspę, gdzie została ona urzeczywistniona. Tylko że tym razem to nie jest literatura ani filozofia. W wywiadzie numeru Robert Krasowski zwierza się ze swojej politycznej filozofii, której istotą jest wiara w utopię technokratyczną. W to, że wszystkie problemy dadzą się pokonać bez odwołania do wartości i ideologii, że nie ma innych zagadnień niż praktyczne. Wiemy, że w tym świecie możemy narazić się na śmieszność, o czym traktuje sztuka Jana Klaty. Ale kpimy sobie z tego.

Pytamy też o drogę.

Gra w heterotopię, którą proponuje nam Olga Tokarczuk, jest grą, która chcemy toczyć na poważnie. Oznacza to przede wszystkim pozbycie się barier w myśleniu o tym, co jest możliwe. Nie mamy do zaproponowania żadnej nowej, całościowej utopii. W zamian namawiamy do myślenia utopijnego, a więc takiego, które wykracza poza horyzont tego, co jest. Każda zmiana wymaga jakiegoś, choćby cząstkowego projektu, wyobrażenia sobie czegoś, czego jeszcze nie ma. Nasza droga nie ma kresu, ale każdy krok na niej oznacza nieco więcej sprawiedliwości, więcej pola dla samorealizacji, a jednocześnie więcej wspólnoty. Wspólnoty opartej na tak uniwersalnych wartościach, że nie musi ona stać w sprzeczności ze zróżnicowaniem. To oczywiście utopia i nie wiemy, jak taki świat może wyglądać, a przede wszystkim nie wiemy, jak musi wyglądać. Wierzymy jednak, że lepszy świat jest możliwy.

 
Szczegóły
Rok wydania2009
Liczba stron296
Projekt okładkitwozywo
ISBN/ISSN1644–0919
Wysokość w mm238
Szerokość w mm165
Typ oprawymiękka
Data premiery2009-09
 
Patronat


Wydawanie pisma „Krytyka Polityczna” dofinansowane jest ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Rekomendowane:

Menu