Przemysław Piotr Damski na Histmag.org (22.07.2016) chwali książkę Erica Hobsbawma Wiek imperium 1875-1914.

W swojej pracy Hobsbawm zwraca uwagę na rzecz dziś nieoczywistą. Otóż zdajemy sobie dziś sprawę, że Oświecenie było epoką samoświadomą, czyli taką, której twórcy postrzegali ją jako różną od poprzednich i świadomie ją kreowali. Nie sprawia nam też trudności wyobrażenie sobie, że pojawienie się kolei i maszyn produkcyjnych, telegrafu, a później telefonu pozwalało żyjącym w XIX w. dostrzec, iż żyją w epoce postępu. Natomiast znacznie trudniej jest nam dziś zrozumieć, że zjawisko imperializmu było wówczas traktowane, jako nowe i znaczące. Chociaż zdobycze kolonialne rozpoczęły się już na początku XVI w. i zaowocowały powstanie mimperiów kolonialnych, to dopiero w końcu wieku XIX w. nastąpiła prawdziwa gorączka, niekoniecznie uzasadniona ekonomicznie, zdobywania kolejnych posiadłości kolonialnych. (...)

Czytając Hobsbawma, kłócimy się z nim. Spieramy się z interpretacjami. Jednocześnie autor otwiera nam jednak oczy na wiele spraw. Dostrzegamy problemy, których nie widzieliśmy, nawet jeśli inaczej oceniamy ich przyczyny. Jeżeli czegoś można żałować, to tego, że książka ta, licząca już sobie dwadzieścia dziewięć lat, ukazuje się nad Wisłą dopiero teraz. Bo trzeba przyznać, że Wiek imperium to prawdziwe mistrzostwo. Nie bez powodu recenzje tego dzieła ukazują się w poważnych periodykach naukowych, a naukowcy chętnie powołują się na nie w swych pracach. Hobsbawmowi, intencjonalnie lub nie, udało się stworzyć pracę trafiającą do różnych grup odbiorców, a przy tym nie tracącą nic ze swej wartości."