Szczególnie cieszy fakt, że w Polsce – kraju konserwatywnym, patriarchalnym i katolickim – ukazuje się antologia, której redaktorzy podejmują się "pracy u podstaw", tworząc pierwszy tak szeroko zakrojony tom zbierający rodzimą literaturę queerową - pisze Grzegorz Stępniak w "Pamiętniku teatralnym" o książce "Dezorientacje. Antologia polskiej literatury queer".

Niedawno nakładem Wydawnictwa Krytyki Politycznej ukazała się monumentalna i bezprecedensowa na polskim gruncie literacko-naukowym książka – "Dezorientacje. Antologia polskiej literatury queer". Alessandro Amenta, Tomasz Kaliściak i Błażej Warkocki opatrzyli tę liczącą ponad dziewięćset stron "księgę polskiego queeru" obszernym wstępem zatytułowanym wymownie: "Literatura przewrotna". To określenie odnosi się do wszystkich zebranych w niej tekstów, które – choć wyrastają z odmiennych kontekstów historyczno-kulturowych i różnią się między sobą formą i treścią – w mniejszym lub większym stopniu grają z normami seksualnymi i płciowymi. Jak zaznaczają redaktorzy tomu, koncepcja książki z jednej strony wpisuje się w światowy nurt akademicko-kulturowy, który można określić terminem queer, z drugiej zaś – odwołuje się do lokalnej tradycji badań nad litera-turą odmieńczą, zapoczątkowanej w latach osiemdziesiątych przez serię antologii "Transgresje". Tytuł – "Dezorientacje" – odsyła do szeroko pojętej orientacji seksualnej autorów, bohaterów czy podmiotów lirycznych. (...)

Szczególnie cieszy fakt, że w Polsce – kraju konserwatywnym, patriarchalnym i katolickim – ukazuje się antologia, której redaktorzy podejmują się "pracy u podstaw", tworząc pierwszy tak szeroko zakrojony tom zbierający rodzimą literaturę queerową. Co więcej, sięgają również po teksty zapomniane, dawniejsze i nieoczywiste, często odczytując je – w duchu Sedgwick – wbrew ustalonym interpretacjom, wskazując na ich homoerotyczny potencjał. (...)

W trakcie lektury przypomniał mi się popularny w Polsce w latach dziewięć-dziesiątych ubiegłego wieku telewizyjny program "30 ton – lista, lista przebojów". Jego konstrukcja – a prezentowano w nim trzydziestosekudowe fragmenty najczęściej granych wówczas hitów – przypomina mi nieco strukturę "Dezorientacji". Umieszczone w antologii fragmenty tekstów najbardziej reprezentatywnych, zdaniem redaktorów tomu, dla polskiej literatury queerowej, podobnie jak teledyski z "30 ton", mają rozbudzić apetyt odbiorców i stymulować ich dalsze, prowadzone na własną rękę poszukiwania i lektury. Miejmy zatem nadzieję, że dzięki "Dezorientacjom" polski horyzont literacko-kulturowy rozświetli, jak chciałby Muñoz, queer. (...)

Cała recenzja do przeczytania na stronie "Pamiętnika teatralnego".

Książka do kupienia w sklepie Wydawnictwa KP.