Recenzja: Poeta pisze i pije

Recenzja: Poeta pisze i pije

Jacek Cieślak recenzuje w "Rzeczpospolitej" książkę Zgubiłem okulary. Listy z lat 1947-1962 Wandy i Władysława Broniewskich

Wanda jako „wdowa po wielkim poecie" stała na straży jego kultu i zadbała, by archiwa nie zawierały nazbyt sensacyjnych materiałów. Ale trzeba pamiętać, że żyła z mężczyzną pogrążonym w alkoholizmie (...).

Prawdziwym dramatem była śmierć ukochanej córki Anki, początkującej reżyserki filmowej. Właśnie wtedy doszło do porwania poety. Była to iście stalinowska groteska, w której zbiegło się wiele wątków. Jakub Berman, szara eminencja PRL, zarządził, by poetę wpakowano w kaftan bezpieczeństwa i wywieziono do szpitala psychiatrycznego w Kościanie. Wersja poufna brzmiała, że chciał uchronić Władysława od alkoholizmu i samobójstwa.

Opublikowano na 2017-02-27 Recenzje/Artykuły/Wywiady 0

Napisz komentarzNapisz odpowiedź

Musisz być zalogowany by opublikować komentarz..

Szukaj na blogu

Nowości

Krytyka Polityczna nr 46

Krytyka Polityczna nr 46

22,41 zł 24,90 zł
Jak urządzić Skrzatowisko

Jak urządzić Skrzatowisko

33,21 zł 36,90 zł
Berlińska depresja. Dziennik

Berlińska depresja. Dziennik

35,91 zł 39,90 zł

Obserwuj

Ostatnie

Brak produktów

Menu